Próba ognia

czwartek, 1 września 2011

Rozważania nad elfami

Tak w skrócie, ku zobrazowaniu pracy:

siedzę przy biurku, robię coś, wchodzi E-szefowa i mówi:
- Okładka do "Oddechu nocy" jest mdła.
Podnoszę łeb, rozglądam się za książką. Na szafce leży ostatnia cyfrówka. Podnoszę.
- Nie jest tak koszmarnie - mówię bez przekonania. - Ten napis się trochę wybija...
E-szefowa podtyka mi oryginał. Oryginał jest taki trochę zamglony.
- O - odkrywam po jakiejś minucie. - To ma niebieski napis.
E-szefowa również gapi się na książkę.
- No tak - potwierdza.
- Patrz, a ja zrobiłam fioletowy - stwierdzam z pewnym zdziwieniem, podnosząc wydruk cyfrowy. - Chyba trochę bardziej się odcina. Choć na cyfrze kolory i tak są skopane.
Gapimy się jeszcze trochę.
- Czcionka jest ładna - oznajmia szefowa. - Fajnie wygląda.
- Nooooo...
Chwila namysłu.
- Ale całość jest mdła - zgadzamy się, kiwając głowami.
- To co? - pytam.
E-szefowa wzrusza ramionami.
- To lakier po całości, niech wyciągnie kolory...

Co oczywiście nie oznacza, że będzie lakier na całości :) Ot, takie gadanie w pracy :) Choć, faktycznie, zgadzam się, okładka do "Oddechu nocy" jest mdła, nawet mimo tej wściekłej szminki...

PS. Muszę porobić etykiety, bo mamy tu syf z malarią...

5 komentarzy:

  1. Etykiety? To coś pod postem, słowa kluczowe, które (podobno) pomaga czytelnikom w czytaniu postów, które ich interesują?
    Moja zmora -.-'. Co chwila to zmieniam, poprawiam, coś dopiszę, a to tam coś usunę... Brr... Nie lubię. Aczkolwiek do tego bloga pasuje to jak najbardziej.

    Ciekawa ta rozmowa, nie powiem :D. Ale jeśli napis jest niebieski to naprawdę musi się wybijać :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam uważam jaguarowskie okładki za jedne z ładniejszych na polskim rynku. Jak patrzę na Strażników Veridianu, Zwiadowców czy Pomiędzy to aż chce się czytać. Naprawdę ;-)
    Co nie oznacza, że ta jest trochę Mrrrroczna i ten wściekły róż na jej ustach ;p
    Już znam swoje marzenie, skoro wasze rozmowy są takie interesujące: w przyszłości chcę pracować w Jaguarze xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Matt, dzielimy te same wrażenia i marzenia ;) Okładka mi się podoba, ciekawa jestem tylko co będzie z treścią :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Z etykietami jest troszkę pracy, szczególnie jak po jakimś czasie najdzie nas jakiś nowy pomysł i jest przemeblowanie. Okładki bardzo mi się podobają. O nowościach wydawniczych na jesień (większość z Jaguara właśnie) dodałam notkę na blogu. Na takie okładki przecież aż chce się patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja wiem, czy jest mdła... mi się tam podoba! Taka mhroczna i naprawdę spoko :D

    OdpowiedzUsuń